Gra się nie różniła za bardzo od tego co prezentowaliśmy za Fonseci, bo nie miała prawa. Ale Conceição dowiózł i patrząc po bramce samobójczej czy ostatniej akcji Juve, gdzie powinni wyrównać, ma coś, czego nie miał Fonseca, a wydaje się kluczowe. Szczęście.
No i chłopaki po zwycięstwie autentycznie się cieszą.



