Borussia Dortmund (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Precel
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1202
Rejestracja: 28 lis 2022, 12:56
Reputacja: 239
Kibicuję: TSW
Lokalizacja: Kraków

Borussia Dortmund (zbiorczy)

Post autor: Precel » 15 sty 2025, 14:19

Co to w ogóle było? Borussia Dortmund, wielki klub z ambicjami, dostaje 2:4 w plecy od Holstein Kiel, czyli drużyny, która do tej pory była jedną z „ozdób” tabeli. Do przerwy 0:3 – jakby ktoś to zagrał Football Managerze, to bym wyłączył grę.

Już samo spojrzenie na przebieg meczu boli. Kiel, zespół, który wygrał dwa mecze na krzyż w sezonie, zrobił z naszych obrońców pachołki treningowe. Brandt gubi piłkę, Bernhardsson podaje, a Machino strzela na 1:0. Chwilę później Harres z główki dokłada na 2:0, bo, no cóż, krycie w Borussii to chyba relikt przeszłości.

A co na to nasi? Ano nic. W doliczonym czasie gry Bernhardsson pakuje trzeciego gola, bo defensywa BVB chyba została w Dortmundzie. 0:3 do przerwy i można było tylko się zastanawiać, czy to jest jeszcze mecz Bundesligi, czy już jakiś sparing na pośmiewisko.

Po przerwie Borussia niby grała lepiej, ale to nie sztuka, kiedy pierwszy akt to dno. Reyna walnął pięknego gola z dystansu, Gittens trafił z rykoszetem, ale to było za mało. W końcówce Kiel grało w dziesiątkę po brutalnym faulu Holtby’ego, ale zamiast cisnąć na remis, daliśmy sobie wcisnąć czwartą bramkę. Arp wykorzystał to, że Kobel poszedł na aferę do ich pola karnego, i dobił nas na 4:2.

Serio, szósta porażka w sezonie i dziewiąte miejsce w tabeli? Z takim potencjałem? Trener Şahin musi wziąć się za robotę, bo jeśli ktoś myślał o Lidze Mistrzów, to pora się obudzić. Na razie to jest walka o twarz. I to też na cienkiej linie.

Holstein Kiel ogrywa nas w meczu, który powinien być formalnością. Wstyd, panowie, absolutny wstyd. Czas na poważne zmiany, bo z takim podejściem, to jeszcze Schalke zacznie się z nas śmiać.

Wróć do „Niemcy”