Borussia Dortmund (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Precel
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1202
Rejestracja: 28 lis 2022, 12:56
Reputacja: 239
Kibicuję: TSW
Lokalizacja: Kraków

Borussia Dortmund (zbiorczy)

Post autor: Precel » 18 sty 2025, 11:02

Eintracht Frankfurt 2:0 Borussia Dortmund - 17.01.2025

Co za dno, co za beznadzieja. Borussia Dortmund znowu pokazuje, że potrafi jedynie dostarczać frustracji swoim kibicom. Piątkowy wieczór we Frankfurcie? To był prawdziwy dramat, a nie mecz. Sahin kompletnie stracił kontrolę nad zespołem – bez pomysłu, bez walki, bez chęci. Gdzie się podziała ta BVB, która jeszcze niedawno grała w finale Ligi Mistrzów? Teraz oglądamy ekipę pozorantów, którzy wyglądają, jakby pierwszy raz grali razem na boisku.

Najpierw Kobel. Kiedyś opoka, teraz chodząca katastrofa. Chłop chyba sam nie wie, co robi na bramce – wyprowadzanie piłki to jakiś żart, a jego reakcje przypominają gościa, który chciałby być wszędzie, tylko nie w Dortmundzie. I to rzucanie rękawicami? To może rzucić kontrakt i odejść, jeśli nie ogarnia tematu. A jeśli chodzi o Bensebainiego… co to miało być?! Spaceruje sobie, jakby to była niedzielna przechadzka po parku, a nie Bundesliga. Kristensen zrobił z niego wiatrak, a Ekitike tylko dokończył robotę.

Mówiąc o Ekitike – szacunek dla Eintrachtu. Wychodzi na to, że stracili Marmousha, ale młody Francuz od razu pokazał, że ma papiery na lidera. Strzelił gola, biegał, walczył. Wszystko to, czego Borussia kompletnie nie miała. Do tego Hojlund dobił nas w doliczonym czasie gry, z łatwością objeżdżając Cana i Schlotterbecka. Jak zobaczyłem tę akcję, to myślałem, że śnię. Gdzie jest ta defensywa, która ma ambicje na coś więcej niż 10. miejsce w lidze?

Sahin? On już chyba pakuje walizki. Jeśli ta porażka nie była gwoździem do jego trenerskiej trumny, to nie wiem, co nim będzie. Może 11 punktów straty do podium? Albo to, że w Lidze Mistrzów pewnie znowu dostaniemy bęcki? Nuri był legendą jako zawodnik, ale jako trener totalnie nie pykł, coś jak Sobolewski w Wiśle Kraków.

A co dalej? Może faktycznie Piszczek? Jeśli ktoś ma posprzątać ten bałagan, to chyba tylko ktoś, kto naprawdę zna ten klub od podszewki. Bo obecnie Borussia wygląda jak drużyna złożona z przypadkowych ludzi, którzy nie wiedzą, po co wyszli na murawę. Schmidt odmówił, Fischer i Ten Hag to pieśń przyszłości, ale Piszczek? Czemu nie. Gorzej być nie może.

Podsumowując – dramat, wstyd, żenada. Czas na zmiany. Bo jeśli nie teraz, to zaraz na Signal Iduna Park będą pustki, a Borussia przestanie być postrzegana jako czołowy klub w Niemczech.

Wróć do „Niemcy”