Leszek - Samuraj - R
https://lichess.org/3rUicwhb/white#0
Samuraj(Z) - Leszek
https://lichess.org/52v6Zeq7/black#0
------------------------------------------------------------------
Zatem w końcu wystartowaliśmy z granie. Ajajajajajaj. Potwornie spierdoliłem tą pierwszą partię. Była duża szansa na wygraną bo to ja dopadłem zrobienia sobie damki. Niestety pod wpływek kurczącego się czasu i presji że pion Samuraja również pójdzie w damkę wpadłem w nerwową spiralę szachowań zakończonych powtórzeniem sekwencji ruchów i co za tym idzie remisem. Na pewno bym tą partie wygrał na dłuższym wymiarze czasowym, oczywiście na takiej grze 30 minutowej pewnie i Samuraj od początku grałby inaczej i mogło by nie być takiej sytuacji na szachownicy.
Mam nadzieję że nie zostanę tu przesadnie wyśmiany przez nasze zacne szachowe skromne forumowe towarzystwo. No po prostu, nerwy, patrzenie na zegar i obsesja żeby pion rywala też nie zrobił damki i stało się...
Nie będę ukrywał że w drugą partię od początku wszedłem już lekko rozedrgany spartoleniem szansy w pierwszej. Nie wiem, może to jakiś argument przeciw graniu całego dwumeczu za jednym razem, ale przyjąłem prawo takich warunków i niczym się tutaj nie zamierzam usprawiedliwać.
Gratuluję Samurajowi. Obu nam zostały starcia z venomikiem. No dla mnie pewnie o być albo nie być w półfinale.
@Samuraj



