Hoffenheim - Eintracht Frankfurt 2:2
Po emocjonującym meczu piłkarze Christiana Ilzera wyszarpali punkt przeciwko trzeciej drużynie tabeli. Był to też debiut w Bundeslidze Luki Philippa, który zastąpił w bramce kontuzjowanego kapitana Olivera Baumanna. Pierwsze 20 minut było całkiem niezłe, Hoffenheim potrafiło stworzyć zagrożenie pod bramką rywala - najbliżej zdobycia gola był Adam Hlozek (dziś zawodnik meczu, zagrał kapitalne spotkanie), który trafił w poprzeczkę. Z kolei Eintracht nie stwarzał większego zagrożenia pod bramką Philippa, ale Akpoguma popełnił nie pierwszy w tym sezonie błąd, spóźnioną interwencją faulując - w 26 min. jedenastkę zamienił na gola Ekitike. Na szczęście gospodarze nie podłamali się utratą gola i ruszyli do ataku, stwarzając sobie kolejne sytuacje. W 37 min. Hlozek nawinął rywala w polu karnym, ale jego strzał zablokował ofiarną interwencją Christensen. W 42 min. swoją sytuację miał młody Max Moerstedt, jednak jego strzał był zbyt lekki by pokonać Trappa. Po przerwie Hoffenheim kontynuowało ofensywną grę, spychając Frankfurt do defensywy - w 58 min. do siatki w fantastyczny sposób trafił po kontrataku Hlozek, efektownie ogrywając w polu karnym obrońcę, niestety był jednak na spalonym. W 65 min. rozgrywający świetne spotkanie czeski napastnik dograł piłkę do wprowadzonego chwilę wcześniej Gifta Orbana, a nigeryjski napastnik z bliska zdobył swojego pierwszego gola dla Hoffenheim. Kilka minut później gospodarze mogli wyjść na prowadzenie - Jurasek świetnie dograł do niepilnowanego w polu karnym Kramaricia, ten trafił jednak w słupek. Sytuacja ta zemściła się już chwilę później - w 71 min. goście łatwo rozmontowali obronę Hoffenheim, a Ekitike trafiając do pustej bramki zdobył swojego drugiego gola w tym meczu. Chwilę później poważny egzamin przeszedł Luca Philipp, który zdołał w jednej akcji obronić dwa strzały piłkarzy gości. Utrata drugiego gola to nie podłamała podopiecznych Christiana Ilzera, którzy do końca atakowali. Wysiłki te zostały nagrodzone w piątej minucie doliczonego czasu gry - Kramarić zagrał znakomite podanie ponad głowami obrońców do Hlozka, który uniknął spalonego i w sytuacji sam na sam wyrównał. Było to ukoronowanie jego znakomitego występu w tym meczu - sprowadzony z Bayeru Leverkusen napastnik wreszcie zaczyna grać na miarę oczekiwań (tydzień temu zdobył dwa gole w wygranym 3:1 meczu z Holstein Kiel). Co istotne, po kontuzji wrócił Marius Bülter - dostał kwadrans, i choć był niewidoczny, jego powrót jest bardzo ważny dla trapionego w tym sezonie licznymi kontuzjami Hoffenheim.
Remis przyjmuję z zadowoleniem - po pierwsze, jest to punkt zdobyty przeciwko rozpędzonemu, trzeciemu w tabeli Eintrachtowi. Po drugie, przy porażkach Heidenheim i Bochum przewaga nad rywalami w walce o utrzymanie została powiększona. Po trzecie, gra wyglądała już naprawdę dobrze, przy lepszej skuteczności i odrobinie szczęścia można było pokusić się o więcej niż remis.



