Nie patrzac na cyferki, to Ronaldinho zostanie zapamietany jako pozytywna postac, ktora zbierala owacje na stadionie odwiecznego rywala, bo bawil sie pilka i sprawialo mu taka sama radosc jak podbijanie pilki na brazylijskiej plazy czy wieziennym dziedzincu. Dla niego ogladalo sie niektore mecze i mozna bylo sie zakochac w pilce.
Neymar mimo swojego geniuszu, zostanie zapamietany jako chodzace 220 mln euro uciekajace do Paryza, czyli troche na peryferie powaznego grania w Europie za gigantyczne pieniadze, urodziny siostry, a takze 7:1 z Niemcami (to zwlaszcza wsrod rodakow) + turlajacy i zwijajacy sie z bolu przy byle pierdnieciu. Mial wszystko zeby zostac jednym z pilkarskich bogow, ale charakter mu w tym mocno przeszkodzil.



