I ja tak trochę mam z Ronaldinho. On grał w inną dyscyplinę, sposób w jaki dryblował, jak podawał, jak strzelał - to była magia. To był artysta i wirtuoz, który bawił się piłką. I też pamiętam taką magię Gaucho, że nawet jak nie kibicowałem Barcelonie to z chęcią ją oglądałem jak transmitowali. Nie oglądałem jej dla Eidura Gudjohnsena tylko właśnie dla Ronaldinho. No i jasnozielone Laysy, pikantna papryka z facjatą Ronaldinho na opakowaniu, to są te wspomnienia, od których robi się ciepło w serduszku
Ale wracając do Neymara to chłop poszedł do PSG w wieku bodajże 25 lat, oczywiście kolekcjonował tam mistrzostwa Francji, ale spędzenie najlepszych lat kariery w Ligue 1 to troszkę marnowanie potencjału. Może brakło też sukcesu z reprezentacją, Ronaldinho zdobył mistrzostwo świata i Copa America, chociaż też trafił na jedną z mocniejszych generacji Canarinhos w historii. Oczywiście Ney indywidualnie przebił Pele, Ronaldo i wszystkich innych, ale nie doprowadziło to do niczego spektakularnego jeśli chodzi o trofea/medale.



