Piłkarze bez klubu

Awatar użytkownika
Zygmunt-1
Kapitan
Kapitan
Posty: 3745
Rejestracja: 22 sty 2023, 10:32
Reputacja: 1074

Piłkarze bez klubu

Post autor: Zygmunt-1 » 28 sty 2025, 15:23

Już tak jest, że wszystko co było kiedyś, gdy byliśmy młodsi lub mamy z tym dobre wspomnienia to kojarzy nam się lepiej i to jest taki pierwszy odruch bez analizowania i porównywania. Podobnie jak z Małyszem i Stochem. Odnosili swoje sukcesy w innych czasach, Adaś to początek zainteresowania skokami na większą skalę, motor napędowy tej dyscypliny w Polsce, a na przykład Kamil go zdeklasował w medalach olimpijskich. No ale z Małyszem są fajne wspomnienia, pierwsze zainteresowanie skokami, oglądanie transmisji w TVP, ta cała Małyszomania. I takie skojarzenia sprawiają, że kierując się tym, bez analizowania i porównywania wyników, można odnieść wrażenie, że Małysz to był potwór w porównaniu do Stocha.

I ja tak trochę mam z Ronaldinho. On grał w inną dyscyplinę, sposób w jaki dryblował, jak podawał, jak strzelał - to była magia. To był artysta i wirtuoz, który bawił się piłką. I też pamiętam taką magię Gaucho, że nawet jak nie kibicowałem Barcelonie to z chęcią ją oglądałem jak transmitowali. Nie oglądałem jej dla Eidura Gudjohnsena tylko właśnie dla Ronaldinho. No i jasnozielone Laysy, pikantna papryka z facjatą Ronaldinho na opakowaniu, to są te wspomnienia, od których robi się ciepło w serduszku :mrgreen: Ale jako małolat wszystko odbiera się inaczej, a po latach z przyjemnością powraca do tych wspomnień - na przykład lizaki lodowe za 30 gr, sztuczne w smaku, zresztą trudno żeby było inaczej, a po latach człowiek wraca do tego z nostalgią :)

Ale wracając do Neymara to chłop poszedł do PSG w wieku bodajże 25 lat, oczywiście kolekcjonował tam mistrzostwa Francji, ale spędzenie najlepszych lat kariery w Ligue 1 to troszkę marnowanie potencjału. Może brakło też sukcesu z reprezentacją, Ronaldinho zdobył mistrzostwo świata i Copa America, chociaż też trafił na jedną z mocniejszych generacji Canarinhos w historii. Oczywiście Ney indywidualnie przebił Pele, Ronaldo i wszystkich innych, ale nie doprowadziło to do niczego spektakularnego jeśli chodzi o trofea/medale.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”