Odkąd kluby przekształciły się w międzynarodowe korporacje często bardziej dbające o klienta oddalonego o 1000km, niż o lokalsow to kibicowanie drużynie z drugiego końca kontynentu już tak nie bawi
Ostatecznie nie trzeba być rodowitym Bawarczykiem żeby jeździć BMW. Futbol dla tych topowych klubów to produkt jak każdy inny, tylko inaczej się go sprzedaje.
Taki efekt komercjalizacji piłki nożnej.
Podziękujcie Realowi i Manchesterowi United bo to chyba pierwsze kluby które zaczęły się w to bawić na wielką skalę.



