Oczywiście bierzcie poprawkę na jaki post odpowiadałem.
5 lat temu z jednym gościem mogłem konie kraść, a potem się rozjebał i teraz bym mu ręki nie podał. A z kumplem, który jest w TOP5 kumpli przez 2 lata nie rozmawiałem bo byliśmy tak na siebie obrażeni. I co z tego?
Do Lechii jeździłem na gościnę, ale jak zaczęli nas wyzywać od kurew i czekali na nas na trasie to naprawdę mam mieć do nich jakikolwiek sentyment?



