Kończy się pewna era. Ale też mit Rashforda. Chociaż nigdy nie zapomnę mu tych goli i miłości do klubu to jedno i drugie wygasło. A z zawodnika zrobił się leń i gwiazda która błyszczy wszędzie poza boiskiem. Wiem, że bedzie teraz czas gdy będzie jeździł na dupie w nowym klubie, ale nie ma co sie oszukiwać że pewnego poziomu tu nie zobaczymy nigdy.



