Mistrzostwa forum w szachach 2025

Awatar użytkownika
venomik
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6382
Rejestracja: 21 maja 2007, 19:00
Reputacja: 1986

Mistrzostwa forum w szachach 2025

Post autor: venomik » 06 lut 2025, 23:16

Leszek pisze:
06 lut 2025, 20:31
W pierwszej partii przez mniej więcej połowę trwania mimo wszystko czułem się że jestem nieco bardziej w defensywie niż rywal. Ostatecznie w którymś momencie venomik chyba jednak razem ze mną zatracił się w wymianach co wyprowadziło rywalizację na nieco mniej zbadane terytorium, wyrównało batalię.
No troche tak bylo. Z debiutu wyszedłem z trochę większa aktywnością i pionem więcej. Wszystko biegło w dobrym kierunku, aż w pewnym momencie… cóż, prawdę mówiąc ja to nawet całkiem nieźle policzyłem, jak na moje możliwości to nawet jestem dumny.
Moment w którym zostały nam wieże, hetman i piony widziałem już jako wygraną pozycję. W praktyce miałeś możliwości obrony, ale ani ja, ani Ty ich nie widzieliśmy i… dostałem już naprawdę prostą pozycję z oczywistym ruchem, który widziałem wcześniej. Gdyby mi ktoś dał tę pozycję w zadankach szachowym to bym w sekunde wykonał odpowiedni ruch - a ty spanikowałem i obroniłem niepotrzebnie pionka.
Chodzi mi o tę pozycję i mimo że jest Twój ruch, to cokolwiek nie zrobisz i tak mogę Cię zmusić do pozycji, gdzie ja mam hetmana, a Tobie zostają piony.
Spoiler:
No ale jak wspomniałem wcześniej - w głowie pół partii miałem, że przewagę opieram na wysuniętym wolnym pionie i zamiast zagrać odpowiedni ruch to go obroniłem i sekundę później zacząłem przeklinać moją głupotę :D
Dalej to już końcówka pionowa z równowagą. Każdy z nas wg silnika podstawił w pewnym momencie, ale to normalne.


Za to z drugiej partii jest napradę całkiem zadowolony. Jedynie dwie rzeczy mi przeszkadzają się cieszyć w pełni. Na początku, jeszcze w debiucie, odsłoniłeś króla ruszając pionem na linii F, więc mogłem Ci króla wyciągnąć na szóstą linię - dajac najpierw szacha hetmanem, a później skoczkiem.
Niestety poleciałem z zaplanowanym wcześniej ruchem. Zajęło mi to 1.5 sekundy.
A druga kwestia jest związana często z moimi partiami. Ja grywam zbyt agresywnie jak na swoje umiejętności. Albo coś próbuję poświęcić, albo tracę czasu na liczenie poswieceń czy innych skomplikowanych wariantów.
I tutaj tak samo. Ruch, który zapoczątkował mój atak, wydawał mi się bardzo dobry. Zbijam Ci piona gońcem. Jak odbijesz to zbijam drugiego piona z szachem, Twój król jest goły, ja podciągam wieżę rozkręcam atak, mimo materialnie -1 w plecy.
A w praktyce ja tego drugiego piona mogłem zbić od razu. I miałbym po trochu wszystkiego: trochę przewagi materialnej, trochę więcej aktywności, trochę bezpieczniejszego króla, trochę więcej figur w ataku, itp.
No ale korzyścią z agresywnej gry jest to, że często jest strach jak ten atak odeprzeć. I moment w którym nie przyjąłeś mojego gońca podchodząc pod szach w następnym ruchu (zrobiłbym to samo xd) dał mi przewagę, której nie oddałem do końca.
I z tego naprawdę jestem zadowolony. Miałem parę złych pomysłów na ruchy, ale podoliczałem to poprawnie. Jasne, błędy były, ale głównie na tym, że nie wykorzystywałem pojawiającej się okazji (jak wtedy, gdy mogłem zdobyć hetmana oddając wieżę i gońca, ale tu dla odmiany ja się często boję tak robić, zwłaszcza w końcówce - jednak co dwie figury zaatakują, jedna nie obroni), ale nigdy moja przewaga nie stopniała do takiej, gdzie nie miałem wielu dróg do wygranej i nie czułem się w niej bezpiecznie.
Samuraj pisze:
06 lut 2025, 21:22
Znając życie bym znowu przewagę spieprzył jak w pierwszym pojedynku z Venomikiem, ale tym razem rywal poddał się wcześniej, chociaż trzeba przyznać, że przewaga wieży była by trudniejsza do odrobienia.
xD
Nie żartujmy.
W pierwszym meczu straciłem figurę, ale za dwa piony. Pozycja przegrana, ale mogłem przynajmniej pograć agresywnie i próbować Cię postraszyć. Zagrać tam, gdzie mam przewagę w pionach i pchać je do przodu. Może patrząc na silnik nie wyszło to wybitnie, ale jak dopchałem piona na siódmą linię (a co dopiero jak udało mi się zdwoić wieże za jego plecami) to faktycznie zaczynałem marzyć o dobrym wyniku, mimo straty materialnej. Bo z ruchu na ruch miałeś coraz więcej okazji do popełnienia błędu, a coraz mniej ruchów utrzymujących przewagę. Finalnie został Ci taki jeden.

A dziś? Miałeś figurę więcej, piona więcej, lepszą aktywność, bezpieczniejszego króla. I żeby było śmieszniej - ten Twój pion stał ruch od pola przemiany i ograniczał moje figury xD
Rozjechałeś mnie w debiucie i grze środkowej, że nie było za bardzo co zbierać.
Twoje dwie wieże i goniec - wszystko skierowane w stronę mojego króla. Moja wieża zdegradowana do bycia blokadą Twojego piona na przedostatniej linii i jeden biedny goniec na Twojej połowie szachownicy, który nawet nic nie atakował. Bo bieda ostateczna.
Może i szybko się poddałem (zwłaszcza, że remis dawał mi pierwsze miejsce), ale tutaj na planszy widziałem tylko ból i cierpienie prowadzące do nieuchronnej przegranej :D


W każdym razie raz jeszcze wybaczcie zwłokę. Mam nadzieję, że resztę turnieju juz dogram bez przeszkód.

Wróć do „Gry Forumowe”