FMy

Awatar użytkownika
venomik
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6382
Rejestracja: 21 maja 2007, 19:00
Reputacja: 1986

FMy

Post autor: venomik » 07 lut 2025, 10:16

Boromir pisze:
31 sty 2025, 19:46
Szybkość i przyspieszenie to gamechangery, reszta atrybutów to albo mało istotne gówno albo po prostu gówno.
Czyli jak sobie edytuję moich obrońców, zostawiając im te same atrybuty co wcześniej, obniżając jedynie odbiór piłki i krycie - to nic się w grze nie zmieni? Jak sobie przesymulujesz pół sezonu to wyniki będą podobne jakbyś przesymulował pół sezonu z zawodnikami sprzed edycji? Ciekawe.
A nie, czekaj.
Wlasnie to zrobiłem.
I ilość traconych goli skoczyła mi z 19 do 32. Dość duża zmiana jak na zmniejszenie o 40% mało istotnych atrybutów.
(jasne, to tylko jedna symulacja, ale za dużo to trwa abym zrobił ich 100)
Boromir pisze:
31 sty 2025, 19:46
Trening nie działa, ale to już tu pisałem.
Jeśli dobrze pamiętam to pisałeś, że to co ustawimy w treningu nie działa w sposób istotny na rozwój CA. Jeśli mam rację to stwierdzenie 'trening nie działa' jest daaaaleko posuniętym nadużyciem.
To, co w danym tygodniu trenuję ma mi dać boosta do tego, co trenuję. Jak trenuję rzuty rożne to z myślą o rzutach rożnych, a nie rozwoju CA. Jak trenuję atak pozycyjny to z myślą o ataku pozycyjnym, a nie rozwoju CA zawodników.

Ale, dochodzimy do najważniejszej kwestii, nawet jakby cały ten trening nie wpływał kompletnie na nic - wciąż mnie to nie rusza.
Każda gra, która daje użytkownikowi ogrom wyborów, które mają wpływać niewiadoo na co - to jest wydmuszka pod tym względem. Nie da się inaczej nie zażynając po drodze silnika czy programistów.
Jak w Wiedzminie 3 wchodzę w interakcję z Ciri czy Yen setki razy, a potem się okazuje, że ledwie dwie z tych interakcji miały wpływ na zaończenie gry, a 90% kompletnie na nic (mimo że dialog sugerował inaczej) - to nie narzekam, że to wydmuszka, o ile gra to odpowiednio sprzedaje.
W tej samej grze jest z 10 dialogów wiedzmina z władcą połowy tamtego świata. Można być miłym, szanującym ich zwyczaje, można podejść zupełnie odwrotnie. Emhyr możę się wkurzać, grozić, etc. - a i tak wszystkie te scenki z nim sprowadzają się do jednej jdynej decyzji pod koniec gry. Cała reszta nie ma najmniejszego wrażenia, mógłbyś pada w trakcie tych dialogów oddać niewidomemu dziecku i nic by to nie zmieniło.
Tak gry działają.

W RPG jest to o tyle oczywiste, że możesz wczytać stan gry, wybrać inne opcje dialogowe i zobaczyć czy faktycznie coś się zmieniło. W FMach tego nie zrobisz, bo masz za dużo zmiennych i za dużo losowości aby to ocenić inaczej niż symulując coś sto tysięcy razy.
Ale jeśli do tej pory przez lata bawiłeś się świetnie przy tej grze, podejmując miliony decyzji i później ciesząc się jeśli wynik był korzystny, myśląc: 'To moja zasługa, bo zrobiłem rzecz X oraz Y!' - to chyba dobrze. Na tym gry polegają.
Bo tak naprawdę teraz co? Przeczytałeś sobie gdzieś efekt pracy chinskich programistów czy kogokolwiek tam i nagle stwierdzasz: 'O nie, ja byłem oszukiwany, powinienem...'. No wlasnie co? Bawić się gorzej? Mniej się cieszyć z gry.

Spoko :D

Wróć do „Hyde Park”