Chciałem trochę postraszyć uczestnika, który notorycznie ostatnio opuszcza zabawę. Jednak jak widać niewiele to dało i faktycznie możesz mieć rację z tym że teraz nie ma sensu szukać co najmniej dziwnych zastępstw.
Widocznie taka musi być tradycja TLE, że w każdej edycji mamy walkę z ostrym cieniem mgły.
W takim razie zostawiamy to jak jest, chyba że kolega mimo wszystko zechce powrócić chociażby tylko na jeden mecz w rozgrywkach, a może i na wszystkie pozostałe?



