Niekoniecznie. Przede wszystkim, zależy jakim grałeś zespołem. Małe zespoły wymagają bardzo dużego nakładu czasu na początku. Zanim rozegrałem 1 mecz Motorem i nie mówię tu o ligowym, ale o sparingu, to przez co najmniej 5-6h wymieniałem sztab i analizowałem zawodników, żeby przemodelować taktykę z Manchesteru. Później przez 3-4 kolejne sezony spędzałem dosłownie 5 razy więcej czasu niż teraz podczas okien transferowych jak podnosiła mi się reputacja i otwierały nowe możliwości - lepszy sztab, lepsi zawodnicy chcieli przyjść. Odkąd wbiłem 3 gwiazdki reputacji, to taki skok jaki wcześniej miałem co sezon, mam co 3 sezony, a będzie i rzadziej, bo wzrost reputacji klubowej blokuje mi reputacja ligi. Mam zajebisty sztab i dokonuję tam może 2-3 zmian co sezon pewniakom dając 5 letnie kontrakty, żeby mieć spokój, mecze ze słabszymi przeciwnikami jadę na samym komentarzu, w taktyce zmieniam tylko mentalność, bo mogę już dobierać zawodników pod taktykę, a nie na odwrót, konferencje zostawiłem asystentowi, gdzie wcześniej przed ważnymi meczami sam chodziłem dla morale, etc.
Po kilku sezonach (w zależności od zespołu i progresu oczywiście) czas gry potrzebny na sezon zmniejsza się co najmniej o połowę i poza oknami transferowymi musisz się martwić niemalże tylko o odpowiednią rotację, co w Polsce jest banalnie łatwe, bo w dużym zagęszczeniu meczów pierwszy skład gra LM/puchar, a w lidze spokojnie sobie radzą zmiennicy przy wsparciu 2-3 małolatów. W praktyce jak nie ma kontuzji, to mam po prostu dwa składy i tylko zamieniam ich na pozycjach 1:1 oraz pilnuję, żeby zawodnicy o statusie gwiazdy rozegrali te kilka meczów więcej oraz częściej wchodzili z ławki.



