Jeśli kiedyś będziecie mieć okazję, to polecam Archive.
Lubię płyty, ale na żywo to jest prawdziwa petarda. Troje wokalistów, dużo muzyki w muzyce. Progresja wchodzi, potem pięknie zmienia się w napierdalanie. Na studyjnym albo youtubowym graniu jest tylko ułamek. niby czuć trochę agresji, ale trochę smutna, trochę pasywno-agresywna, a na koncercie to atak. Duża niespodzianka.



