Real Valladolid - Las Palmas 1:1 (Latasa 63' - Ramirez 22')
Po siedmiu meczach bez zwycięstwa mecz z czerwoną latarnią wydawał się dla Las Palmas świetną okazją na przełamanie, do tego jednak nie doszło. W 22 min. goście z Gran Canarii objęli prowadzenie - McBurnie wycofał piłkę do Sandro Ramireza, który uderzeniem po rykoszecie zdobył swojego ósmego ligowego gola w sezonie (przed sezonem nigdy bym nie przypuszczał, że nieskuteczny w ubiegłym sezonie napastnik tyle nastrzela w tej kampanii). Niestety, już siedem minut później po złym podaniu Dario Essugo w kierunku McKenny szkocki stoper ratował się faulem by nie dopuścić do wyjścia rywala na pozycję sam na sam, za co obejrzał bezpośrednią czerwoną kartkę. Od tego momentu inicjatywę przejęła ostatnia drużyna tabeli - przed przerwą Valladolid trafił do siatki dwa razy, w obu przypadkach gole nie zostały uznane z powodu spalonych. W 38 min. strzał z dystansu Nikitschera obronił Cillessen, zaś w 42 min. sprowadzony z styczniu z Hoffenheim Florian Grillitsch zagrał świetne podanie do niepilnowanego w polu karnym Antonio Candeli, który uderzył jednak nad bramką. Po przerwie początkowo grające w 10 Las Palmas nieco uspokoiło grę, jednak z czasem przewagę znów osiągnął Real Valladolid i w 63 min. padło wyrównanie - Marcos de Sousa zgrał piłkę głową, a Juanmi Latasa z bliskiej odległości nie mógł spudłować. Gospodarze kontynuowali ataki - w 65 min. Raul Moro ograł obrońcę w polu karnym, przegrał jednak pojedynek z Cillessenem, który zdołał odbić piłkę na róg. W 78 min. Raul Moro znów pokazał się z dobrej strony, zbiegł do środka i ponownie zatrudnił holenderskiego bramkarza Las Palmas groźnym uderzeniem. W końcówce Real Valladolid przeprowadził jeszcze kilka groźnych akcji, ale grające w osłabieniu Las Palmas utrzymało remis do końcowego gwizdka.
Niestety, przełamania nie ma, a na dodatek oprócz czerwonej kartki McKenny na następny mecz wykartkował się też Moleiro. Pozostaje mi dziś trzymać kciuki za Osasunę w meczu z mającą punkt mniej od Las Palmas Valencią. Piłkarze z Gran Canarii zagrają teraz z Betisem na wyjeździe oraz z Deportivo Alaves u siebie (kluczowy mecz w kontekście walki o utrzymanie).



