Primera Division (La Liga)

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division (La Liga)

Post autor: Cement » 02 mar 2025, 23:17

Zaległości (dość dawne :D) i dzisiejszy mecz - jedno z lepszych widowisk jakie oglądałem w tym sezonie, zwłaszcza w 1. połowie.


Valencia - Real Madryt 1:2

Mecz był rozegrany jeszcze w styczniu, nie wrzuciłem opisu, ale wrócę jeszcze do niego, bo był to debiut w Valencii trenera Carlosa Corberana - już w tym spotkaniu widać było, że nowy szkoleniowiec ma pomysł na zespół Nietoperzy. Była (do pewnego momentu) dyscyplina w obronie, dobre wykorzystanie skrzydeł i próby szybkiego rozegrania piłki. W 1. połowie gospodarze zagrali naprawdę dobre zawody, już w 7 min. Courtois został zatrudniony groźnym uderzeniem, a kilka minut później belgijski bramkarz Realu dobrze skrócił kąt i obronił strzał Foulqiera. W 27 min. gospodarze objęli prowadzenie, po strzale Javiego Guerry piłka odbiła się od słupka, ale Hugo Duro z bliska dobił. W 2. połowie Real coraz bardziej dominował przebieg wydarzeń, a Bellingham zmarnował rzut karny trafiając w słupek. Na kilkanaście minut przed końcem odcięło prąd Viniciusowi, który dał się sprowokować Dimitrievskiemu i słusznie obejrzał czerwień. Mimo gry w 10. Real przeważał, Valencia chyba trochę fizycznie nie wytrzymałą tej rywalizacji. W 85 min. po świetnym rozegraniu z klepki w sytuacji sam na sam wyrównał Modrić, a w piątej minucie doliczonego czasu gry wprowadzony na boisko w 2. połowie Hugo Guillamon straszliwie zawalił, gubiąc piłkę przed własną bramką, co skrzętnie wykorzystał Bellingham zdobywając zwycięskiego gola. Tuż przed końcowym gwizdkiem punkt mógł zapewnić Valencii Luis Rioja, który zbiegł do środka i efektownym uderzeniem trafił w słupek. Mimo porażki, już ten mecz zapowiadał, że Corberan może wydobyć Valencię z dna tabeli - choć sytuacja Nietoperzy nadal jest trudna, to już nie jest tak złą jak na początku sezonu.

Osasuna - Valencia 3:3

Sypnęło się golami w Pampelunie, a były wśród nich prawdziwe perełki. Początkowo lepiej wyglądały Nietoperze, grając z większym polotem w ataku niż ospale rozpoczynająca mecz Osasuna. W 14 min. po podaniu Jaime spalonego uniknął Diego Lopez (obrońcy Osasuny zachowali się tak, jakby byli pewni, że był spalony), minął wychodzącego z bramki Sergio Herrerę i trafił do pustej bramki. Kilka minut później na 2:0 mógł podwyższyć Umar Sadiq, jednak w dobrej pozycji w polu karnym niepotrzebnie próbował odgrywać zamiast strzelać. Osasuna, mimo iż długo wyglądała słabo, w 26 min. wyrównała - Ante Budimir nie zdołał opanować piłki przed bramką, ale na miejscu był Aimar Oroz i z paru metrów umieścił ją w siatce trafiając od słupka. Gospodarze próbowali pójść za ciosem, ale to Valencia powróciła na prowadzenie - w 32 min. Javi Guerra po prostopadłym podaniu dograł przed bramkę do Sadiqa, ten zdążył dostawić nogę. I tym razem Osasuna znalazła odpowiedź, przepięknego gola zdobył Aimar Oroz - trafił uderzeniem z woleja po koźle. Jeszcze przed przerwą faulowany przy bocznej linii pola karnego był Ruben Garcia, a rzut karny pewnie wykorzystał w pierwszej minucie doliczonego czasu gry Ante Budimir. 2. połowa nadal była rozgrywana w niezłym tempie, ale sytuacji bramkowych nie było już tak dużo. W 58 min. wynik podwyższyć mógł Kike Barja, jednak mając dużo miejsca w polu karnym podpalił się nieco i zbyt szybko uderzył, bardzo niecelnie, a mógł jeszcze odgrywać. W 64 min. Rafa Mir po rzuci rożnym był blisko zdania celnego strzału głową, a chwilę później Luis Rioja uderzał obok bramki. Osasuna została w końcówce skarcona za cofnięcie się i mniej aktywną grę w 2. połowie - w 87 min. po dośrodkowaniu w pole karne Omar Sadiq efektownym uderzeniem piętą bez przyjęcia zdobył kolejnego spośród pięknych goli w tym meczu.

Wróć do „Hiszpania”