TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post autor: Cement » 05 mar 2025, 21:46

Uzupełniam zaległe relacje z obejrzanych meczów ostatnich trzech kolejek. W sobotę lecę do Niemiec obejrzeć na żywo mecz Hoffenheim - Heidenheim i znów poczuć atmosferę Rhein-Neckar Arena :).

Werder - Hoffenheim 1:3

Było to dopiero drugie wyjazdowe zwycięstwo Hoffenheim w tym sezonie, ale za to odniesione w całkiem niezłym stylu. Kiedy w 7 min. po wrzutce w pole karne samobójcze trafienie zaliczył Stanley Nsoki obawiałem się, że będzie miał miejsce kolejny pogrom, ale na szczęście moja ulubiona drużyna Bundesligi odpowiedziała dobrze, przejmując inicjatywę i spychając Werder do obrony. W 26 min. po dośrodkowaniu Bültera z dość ostrego kąta uderzył wolejem Kramarić - z tym strzałem poradził sobie jeszcze Zetterer, ale w 28 min. nie miał już szans przy precyzyjnym uderzeniu Antona Stacha po ziemi przy słupku. W 44 min. Hoffenheim objęło prowadzenie po golu Toma Bischofa, który podobnie jak Stach uderzył precyzyjnie po ziemi przy prawym słupku. Po przerwie Hoffenheim nie grało już tak dobrze, Werder doszedł do głosu, ale i tak piłkarzom Christiana Ilzera udało się dołożyć trzecie trafienie - Kramarić zagrał świetne dośrodkowanie na głowę mało widocznego do tego momentu Gifta Orbana, który uderzeniem głową podwyższył prowadzenie gości. Bremeńczycy nie rezygnowali i kontynuowali ataki, w efekcie stworzyli sobie kilka groźnych sytuacji - w 69 min. Njinmah uderzył obok bramki, a w doliczonym czasie gry ten sam zawodnik po dobrym rozegraniu w polu karnym trafił w poprzeczkę. W 86 min. bliski zdobycia gola był Romano Schmid - po jego uderzeniu z rzutu wolnego piłkę podbił głową Prass, po czym prześlizgnęła się ona po poprzeczce. Oprócz fatalnej pomyłki Nsokiego Hoffenheim wreszcie zagrało dobry mecz w obronie - wyróżnił się zwłaszcza Leo Ostigard, prawdziwa ostoja na środku defensywy w tym spotkaniu.

Hoffenheim - Stuttgart 1:1

Pierwsza połowa meczu była fatalna w wykonaniu Hoffenheim, przypominał mi się mecz z Unionem Berlin. Już w 9 min. pozostawiony w polu karnym bez opieki Woltemade dał Stuttgartowi prowadzenie po świetnym zagraniu Undava. Przez pierwsze półgodziny gospodarze praktycznie nie zaistnieli w ataku, mieli problem z zawiązaniem dłuższej akcji ofensywnej, nie mówiąc o stworzeniu zagrożenia pod bramką. W 30 min. znakomicie dysponowany w tym meczu Luca Philipp obronił strzał Karazora z pola karnego, parując piłkę na słupek. Dopiero w końcówce Hoffenheim zaczęło coś grać, w doliczonym czasie gry Kramarić dobrze obrócił się z piłką w polu karnym, jego uderzenie obronił jednak Nübel. W 58 min. Angelo Stiller w sytuacji sam na sam przegrał pojedynek z wychodzącym z bramki Philippem, bramkarz Hoffenheim bronił później także strzały Woltemade i Undava. Mimo tych sytuacji gra Stuttgartu wyglądała gorzej niż w 1. połowie, a w 74 min. piłkarze Christiana Ilzera doprowadzili do remisu - Gift Orban świetnie ograł w polu karnym obrońcę i posłał piłkę pod poprzeczkę. Stuttgart rzucił się do ataków, w 79 min. bliski zdobycia gola był Undav, ale i jego wolej efektowną paradą obronił Philipp, a dobijający Fuhrich uderzył obok bramki. W dużej mierze dzięki wysiłkom bramkarza zespół Hoffenheim zdołał obronić punkt. Hoffenheim mogło nawet sięgnąć po trzy punkty - w doliczonym czasie gry wprowadzony na boisko w końcówce młody Bazoumana Toure dośrodkował na głowę Tabakovicia, który posłał piłkę niewiele ponad poprzeczką.

Bochum - Hoffenheim 0:1

Bardzo cenne zwycięstwo przeciwko rywalowi w walce o utrzymanie daje Hoffenheim sporą przewagę nad strefą spadkową i oddech. 1. połowa była dość wyrównana, obie strony miały okresy lepszej gry. W końcówce bliżej zdobycia gola było Hoffenheim - w 37 min. z dystansu groźnie uderzył Anton Stach, Timo Horn zdołał sparować piłkę, zaś w 40 min. znakomitej okazji nie wykorzystał Kramarić, który niezbyt dobrze przyjął piłkę w polu karnym po czym posłał ją nad poprzeczką. W 2. połowie lepiej prezentowali się gospodarze, zdecydowanie aktywniejsi w ofensywie (w 54 min. Arthur Chaves znakomitą interwencją w ostatniej chwili zablokował strzał Matusa Bero), ale to Hoffenheim objęło prowadzenie w 72 min. po strzale Toma Bischofa - Horn powinien był zatrzymać ten strzał, ale kozłująca futbolówka prześlizgnęła mu się po rękawicach do siatki. W końcówce Hoffenheim broniło wyniku, cofając się dość głęboko. Gospodarze byli najbliżsi wyrównania w 86 min., kiedy to po dobrym uderzeniu głową Bernardo Oliver Baumann został zmuszony do wysiłku. Dzięki wygranej Hoffenheim ma już osiem punktów przewagi nad miejscem barażowym.

Wróć do „Niemcy”