w sumie to jak na rozmiar ich przewagi wczoraj, to imo ciezko powiedziec ze wykreowali sobie tyle dobrych sytuacji by marnowac sytuacje za sytuacja. byla ta sekwencja ktora zaczela sie od 1v1 z dembele i doprowadzila do jeszcze dwoch strzalow, raz kvara znalazl sobie miejsce w pierwszej polowie i sprobowal szczescia z dosc bliskiej poyzycji. cos moze jeszcze bylo, ale im dluzej ten mecz trwal tym bardziej francuzi byli ograniczani do strzalow z dystansu. wciaz, z innym bramkarzem (np. po wymianie miedzy psg a nami) wczoraj w naszej bramce cos by wpadlo, ale nie wiem czy strzaly z dystansu mozna zaliczac do kategorii sytuacji ktore sie marnuje.
nie zmienia to faktu, ze do pozytywnego zakonczenia tego dwumeczu dla nas wydaje sie byc baaaaaaaaaaaardzo daleko. jezeli psg znowu tak zagra, to jezeli nie bedzie jakiejs transformacji umiejetnosci po naszej stronie to bedziemy musieli liczyc na niezawodna sile przyjazni. ciezko bedzie nam dotrzymac im kroku, bo tu wychodza nasze braki w niektorych segmentach (opisane w biedapoolkowym temacie wiec sie nie bede powtarzac) gdzie oni wydaja sie nie miec za bardzo slabych stron. mozna powiedziec ze brakuje tam napastnika co by wsadzil noge albo sie poprzepychal z obroncami, ale z drugiej strony ich atak moglby stracic na dynamicznosci i widowiskowosci hehe.
wiec wszyscy musza zagrac troche lepiej. bo jak zostalismy scisnieci i wydaje sie nam brakowac odpowiedniego kalibru w zanadrzu, tak jakies pole do poprawy jest. tam bylo za duzo niewymuszonych bledow i to bylby dobry start.
ten mecz mi przypomnial o mlockach na wysypisku w neapolu. tylko patrzac na sama gre to bylo podniesione wczoraj do kwadratu. nawet w ostatniej takiej mlotce byl tez gruzin na lewej.



