Saganowski gra w reprezentacji rzadko i gorzej od Rasiaka. Nawet statystyki mówią za Grzesiem: 26 meczów, 6 goli a Sagan 15 meczów i 2 gole, tak więc Rasiak ma lepszą średnią, ale nie liczby tutaj grają. To, że Sagan zagrał 2-3 dobre mecze w Vitorii, to nie znaczy, że hop-siup ma grać w pierwszym składzie na mistrzostwach! Ludzie, przypominam wam: Do MŚ zostało 1,5 miesiąca, Polska zagra 3 (?, nie jestem pewien) mecze, w tym mecz, który nic nie powinien znaczyć z Wyspami Owczymi, więc który mądry trener będzie jeszcze eksperymentował, kiedy ma pozycje w ataku obsadzone?! Skoro przez całą swoją kadencję Janas stawiał na Rasiaka, Żurawia i przez pół kadencji na Franka, to po co w najważniejszym momencie swojej kariery trenerskiej będzie to wszystko zmieniał? Sagan jest wg mnie 4 lub 5 napastnikiem, ale w żadnym wypadku drugim! Rasiak ma większe obeznanie w kadrze, więcej meczów w reprezentacji. Można też powiedzieć, że dobrze spisuje się na turniejach międzynarodowych (turniej im. Walerego Łobanowkiego).
Sagan to wielka niewiadomo. Ostatnie mecze w reprezentacji zagrał z Estonią i Azerbejdżanem. Co to za rywale? Duuużo słabsze od Ekwadoru.
Przypominam Ci, że Tata to nie napastnik.Martinho pisze:Takie samo zadanie mial Kaluzny podczas meczu z Korea na mundialu a jak te pojedynki glowkowe skutkowaly wszyscy wiemy...
Po co mamy wystawić dwa chureka przeciwko bydlakom z Ekwadoru? Żeby schodzili połamani z boiska?
Aha, dwa gole Rasiaka w Anglii...
PS. I przesadziłem z "bydlakami z Ekwadoru"


