St. Pauli - Hoffenheim 1:0
No niestety, po raz drugi w tym sezonie przegraliśmy z Piratami, którzy w przekroju całego meczu byli po prostu lepsi. W 5 min. gospodarze byli bliscy zdobycia gola, po rzucie rożnym aktywny w tym meczu Irvine uderzył z woleja, ale piłka po rykoszecie od Bischofa wylądowała na górnej siatce. W 27 min. strzału z dystansu spróbował Sinani, ale Baumann był na posterunku, a chwilę później van der Heyden główkował po kornerze obok słupka. Hoffenheim miało problem z przebiciem się z groźną akcją pod bramkę Nikoli Vasilja - czasem udawało się dobre rozegrać piłkę na połowie rywala, ale brakowało podania otwierającego drogę do bramki. Po przerwie padł gol, który idzie niestety na konto Baumanna - w 51 min. bramkarz Hoffe źle podał do Bischofa, w ten sposób prezentując piłkę Philippowi Treu, który następnie efektowym sombrero minął Baumanna i wyłożył do Noaha Weisshaupta, a ten trafił do pustej bramki. Niestety, bliżej niż do wyrównania było kolejnych goli dla St. Pauli - w 56 min. z rzutu wolnego ładnie uderzył Eric Smith, Baumann zdążył jednak z interwencją, a po rzucie rożnym strzał głową Irvine'a instynktownie wybronił Baumann, a w zamieszaniu nikt nie zdążył dobić. Hoffenheim kiepsko szło konstruowanie ataków i stwarzanie sytuacji. W 71 min. po dośrodkowaniu Kramaricia w pole karne główkował Bazoumana Toure, niewiele obok lewego słupka - młodzian w każdym meczu gra bez kompleksów i widać, że Hoffenheim może mieć z niego wiele pociechy.
Mimo porażki sytuacja w tabeli nadal nie jest zła - jeśli Eintracht pokona dziś Bochum, utrzyma się sześć punktów przewagi nad miejscem barażowym. Istotny w kontekście walki o utrzymanie będzie też dzisiejszy mecz dwóch ostatnich drużyn, Heidenheim podejmie Holstein Kiel. Z kolei Hoffenheim po przerwie reprezentacyjnej zagra u siebie z Augsburgiem.



