Guevara nie jest noszony na koszulkach ze względu na swoje poglądy polityczne, sympatie z Castro itp. Wszystkim podoba się sposób, w jaki zginął. O ile dobrze pamiętam działo się to w Boliwii, Guevara został do czegoś przywiązany i miał zostać rozstrzelany, ale kat się zawahał, wtedy Che powiedział do niego:bellus pisze:A taki Che mi się nie podoba, bo jak się moze komunista podobać....
- Strzelaj, boisz się?
No i kat strzelił.
Zachowanie godne bohatera, w ogóle życiorys Che Guevary jest godny przeczytania. Kontrowersje mogą wzbudzać jego poglądy polityczne, jednak charakter miał niezwykły.
I jego znane, piękne hasło: Hasta la Victoria Siempre!
Co do tematu, to koszulki miały być swego rodzaju protestem przeciwko rasizmowi, nielegalizacji aborcji, eutanazji, związków homoseksualnych itp. Do akcji włączyli się nawet znani ludzie. W Polsce, jak to w Polsce Kościół się oburzył, oburzyli się politycy, jakby nie mieli nic ważniejszego do roboty. Cała akcja rozeszł się bez większego echa. Ja dowiedziałem się o niej, po wspomnianym oburzeniu Kościoła.
Ale koszulki zostały zinterpretowane inaczej nie tylko przez Kościół. Można to wywnioskować po przeczytaniu niektórych powyższych postów.
Niektórzy myślą, i po cichu mówią, że aborcja powinna być zalegalizowana, ale jednak na większą skalę nic nie powiedzą, tak jak nie założą takiej koszulki.
Nie wiem czy pasuje tutaj pojęcie Wolności Słowa, ale chyba tak. Czemu nikt tego nie chce nosić? Może się boją? Może nagle zmieniają poglądy? Sondaże, chociaż nie zawsze wiarygodne mówią: wieksza część Polaków chce zalegalizowania aborcji... Ale przyznają to tylko wtedy, gdy są anonimowi...


