Dla kontekstu dodam, że jak Klopp przychodził do Anglii, to Liverpool był w lidze 5 pod względem przychodów i blizej było mu do 6 Tottenhamu niż do pierwszego Manchesteru United.
Atletico w tym czasie w LaLidze było 3 i ciężko powiedzieć z jaką przewaga nad 4 zespolem, bo 4 zespół z Hiszpanii nie zmieścił się w pierwszej 20 rankingu (w odróżnieniu od Galatsaray i Evertonu)
Jak Klopp zdobywał mistrzostwo to Liverpool był 3 w Anglii, wystarczyła regularna gra w Lidze Mistrzów. Teraz to samo wystarczyło Arsenalowi żeby zepchnąć Liverpool na 4 miejsce. Atletico w tym czasie cały czas zajmuje 3 miejsce w LaLidze pod względem przychodów i regularnie od ponad 10 lat łapie się do Ligi Mistrzów.
To oczywiście o niczym nie świadczy. Liverpool ma większe możliwości finansowe od Atletico, głównie dlatego, że gra w lidze w której sprawiedliwie dzielone są pieniądze ze sprzedaży praw telewizyjnych. A i tak z punktu widzenia przychodów sezon bez Ligi Mistrzow jest potężnym problemem.
Ten kto pisał podział pieniedzu z praw TV w Hiszpani musiał mieć głębokie przekonanie, że 18 klubów istnieje chyba tylko po to żeby Real i Barcelona mogły rozegrać sobie cały sezon ligowy, bo inaczej byłoby śmiesznie.
No i oczywiście Simeone robi kapitalna robotę tak z daleka patrząc. W ogóle jego ewolucja taktyczna jako trenera zasługuje na pochwałę, bo pamiętam czasy jak był kojarzony głównie z antyfutbolem.



