Widać, że ekipa też fajna
ZAZDRO w opór!
Zawsze mam ten sam cudowny wyrzut endorfin, niesamowite to jest. Ale kondycyjnie rower mnie rozwala totalnie – przerwę miałam podobną.sickstick pisze: ↑24 mar 2025, 11:40A ja wczoraj byłem na rowerku po raz pierwszy od chyba 5 lat. Ujechałem 8km do najbliższej wsi i myślałem że umrę na zawał (inny rodzaj kondycji, bo np na bieżni czy orbiteku mogę zapierdzielać godzinami), kieta mi spadała zawsze jak próbowałem wrzucić pierwszą przerzutkę na dużej zębatce (chyba coś źle sam poskręcałem, pójdę z tym do rowerowego) ale ogólnie poziom endorfin mi tak wystrzelił do góry że szok. Piękna sprawa, niech już ta wiosna się rozkręca bo mam duże plany rowerowe na ten sezon (mieszkam w samym środku Stobrawskiego Parku Krajobrazowego, więc jest gdzie jeździć).


