Tak swoją drogą to chyba niewielu równie starych trenerów jest w tej - powiedzmy - co najmniej solidnej piłce. Lucescu to ewenement, bo chłop zaraz 80 lat będzie miał, a wrócił do reprezentacji narodowej Rumunii po 38 latach przerwy. Z tych starych to jeszcze jest Ancelotti (kilka lat młodszy od Santosa), do niedawna był prastary Hodgson, który chyba teraz nikogo nie trenuje. Jeszcze Scolari gdzieś niedawno kogoś prowadził, ale sprawdziłem i chyba też już nie pracuje. Dla Lucescu wielki podziw.



