Hoffenheim - Augsburg 1:1
Uratowany remis z dobrze broniącym w tym sezonie Augsburgiem, choć nie jest to rezultat na miarę oczekiwań w kontekście faktu, że teraz czekają nas mecze z czołówką. Na szczęście uraz Ostigarda okazał się niegroźny i norweski stoper był już gotowy na sobotni mecz. 1. połowa była niezbyt ciekawa, wyrównana, choć z lekkim wskazaniem na Hoffenheim. Pierwsza godna odnotowania akcja miała miejsce dopiero w 17 min., kiedy to z dystansu strzelał Marius Bülter. W 25 min. blisko zdobycia gola był młody Iworyjczyk Bazoumana Toure, który pierwszy raz dostał szansę w wyjściowym składzie i był od początku bardzo aktywny - po wrzutce z lewego skrzydła główkował w słupek. Augsburg objął prowadzenie tuż po przerwie, w 46 min. - po dośrodkowaniu z lewej flanki Samuel Essende ładnie złożył się do strzału i precyzyjnym uderzeniem pokonał Baumanna. Hoffenheim po utracie gola przejęło inicjatywę, ale skruszenie bardzo solidnej w tym sezonie obrony Augsburga nie było łatwe. Szansę miał wprowadzony na boisko w 2. połowie Tabaković - po mocnym wstrzeleniu piłki w pole karne zmienił jej tor lotu, ale w ten sposób, że minęła bramkę. Wyrównanie padło w 71 min. po słusznie podyktowanym, acz trochę przypadkowym rzucie karnym - piłka odbiła się od wyciągniętej ręki Gouweeleuwa, a jedenastkę wykorzystał efektowną podcinką w środek bramki Kramarić, zdobywając swojego ósmego ligowego gola w sezonie. W końcówce większą aktywność przejawiali gospodarze, ale skończyło się podziałem punktów.
Teraz Hoffenheim czekają trudne mecze - wyjazd do Lipska i spotkanie u siebie z rewelacyjnym Mainz. Jest pięć punktów przewagi nad strefa barażową, ale na samych remisach ciężko będzie ją utrzymać.



