47 sekunda i strata bramki w tak ważnym meczu, no trochę amatorka. Następne minuty również w opałach, Lille z przewagą. Udało się to przetrzymać, aż do bramki z karnego, to był punkty zwrotny, wróciła pewność siebie i gra wyglądała już lepiej.
Druga połowa to początkowo męczarnia, ale Lyon potrafi grać w taki sposób, wymęczyć, wyczekać i zadać finalny cios, zrobił to Cherki.
Ważne, piekielnie ważne zwycięstwo. Drużyna jest spójna, wiedzą o co toczy się gra, nie tracą głowy w kluczowych momentach i mimo straty bramki dosłownie na samym początku meczu odwracają losy spotkania kończąc zwycięstwem 2:1 nad ekipą Lille.
Bardzo ciekawy i przewrotny pod wieloma względami sezon. Teraz United, to dopiero będzie wyzwanie i duża ciekawość jak wypadną na tle drużyny z Premier League, totalnie nie wiem czego się spodziewać.
Bardziej niż rywala boję się zmęczenia, sezon już przy końcu, a kadra bardzo wąska. Będą ciężary.
Allez l'OL



