Dzisiaj już pokaz mocy Słoweńca i nie było co zbierać z reszty. Jeśli chodzi o takie długie wyścigi na wyniszczenie to na Tadeja nie ma mocnych. Mathieu pierwsza w tym sezonie oznaka człowieczeństwa, przytkało go konkretnie w pewnym momencie.
1:1
Na Roubaix faworytem oczywiście Holender ale ciężko powiedzieć cokolwiek o szansach Pogaćara na brukach. Może wygrać, może przyjechać 13. Wszyscy są ciekawi jak mu pójdzie wśród tych koni pociągowych.
Wout dzisiaj dobrze wyglądał. Nie to, żeby on w środę wyglądał źle ale chyba poszło w wydolność kosztem sprintu. Tylko czy sam van Aert będzie to potrafił zaakceptować i nie czekać na ostatni kilometr z rozstrzyganiem wyścigów?
PS Nazwijcie mnie hipokrytą ale widok Gianettego (dyrektor sportowy UAE) podczas transmisji wywołuje we mnie mocne poczucie niesmaku i buntu.


