A tam, tamta wygrana Arsenalu to była niespodzianka jedynie na papierze, bo tamten sezon to chyba był szczytowy etap bałaganu późnych Przehajpicos.Magnum pisze: ↑07 kwie 2025, 3:47w roku 2006, w 1/8 finału, kiedy to niemożliwe stało się możliwe i podopieczni Arsene Wengera wyeliminowali Galacticos [...] Ale kto wie, póki piłka w grze... w 2006 roku młoda defensywa Kanonierów w składzie Eboue, Senderos, Toure i Flamini dokonała niemożliwego i wyjechała z Madrytu z czystym kontem. Czy podopieczni Artety mogą sprawić podobną niespodziankę w tym ćwierćfinale? Pierwsza odsłona już we wtorek.
Teraz pewnie Real jest faworytem, ale minimalnym, tzn. u bukmacherów pewnie zdecydowanym, bo aura robi swoje, ale nie sądzę by ktokolwiek oglądający regularnie Real był naprawdę zaskoczony jeśli rozbiją swój frankistowski skorumpowany ryj na Arsenalu. W tym sezonie naprawdę poważną piłkę grają dwa kluby - Barcelona i PSG - reszta ma jedynie momenty, oczywiście liczę, że kluczyzm Realu zrobi swoje, wiadomo, że jak przychodzi co do czego to jakiś Alvarez się poślizgnie czy inny Neuer zrobi babola, ale do oklepania Real i zobaczymy, czy wicelider najlepszej ligi świata to wykorzysta. Nie od dzisiaj wiadomo, że drugie miejsce Premier League zdobywane zimnymi deszczowymi wieczorami w Stoke jest więcej warte niż mistrzostwa innych krajów, tak że nie ma co się asekurować.
Real 60/40, jeśli w wyjściowym składzie wyjdzie David Bin Alaben to 51/49 dla Arsenalu.



