Liga Mistrzów: Arsenal - Real

Awatar użytkownika
HMK
Sergio Ramos
Posty: 11699
Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
Reputacja: 2321
Kibicuję: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: 159 KM OD CLONERA (xD)
Kontakt:

Liga Mistrzów: Arsenal - Real

Post autor: HMK » 07 kwie 2025, 22:19

Wojtekb pisze:
07 kwie 2025, 12:28
Za tydzień może być różnie bo wiadomo ile trwa 90 minut na Bernabeu i że jak Real ma w Lidze Mistrzów nóż na gardle to się wyprawiają cuda które się fizjonomom nie śniły.
My w przeciągu trzech lat mamy w kurikulumwite powrót z Paryżem i kunszt GOATzemy, paradny dwumecz z CFC i powrót w końcówce na Bernabeu, wiadomy mecz z City, 0-2 do 5-2 z LFC i 0-1 na 2-1 z Bayernem po dublecie Joselu, jak ktoś chce to może sobie i męczarnie/cierpienie z City sprzed roku dopisać oraz teraz w tym roku już dwumecz z absurdalnym karnym Alvareza. Mecze, od których powinienem zacząć mieć problemy z włosami, a tymczasem moja linia włosów jest nadal perfekcyjna jak Jude Bellingham (tj. jego włosy). Ale tak, jestem w stanie się podpisać po tym, niekoniecznie pod jutrzejszym wpierdolem na Emirates, bo ten Arsenal mnie w żaden sposób nie przekonuje (róbcie jutro cytaty D:) i prędzej wyczuwam nudny gówno-mecz, może z minimalną wygraną Arsenalu, ale tu się może wydarzyć wszystko.
Ale jak już dojdzie do czegoś w rewanżu i Madryt będzie w pozycji "za burtą" to tak, mogą się zacząć dziać cuda, a lecąc hirołsowym klasykiem, populacja fizjologów zwiększy się.
Bernabeu2 pisze:
07 kwie 2025, 10:17
jeśli w wyjściowym składzie wyjdzie David Bin Alaben to 51/49 dla Arsenalu.
Niby szykowany na lewą obronę : D (:(), pray to Fran
Magnum pisze:
07 kwie 2025, 3:47
Na forum mamy wystarczająco dużo kibiców Realu by mogli się sami wypowiedzieć jak jutrzejsze spotkanie widzą
Już trochę napisano, dodam coś od siebie, choć pewnie będą powtórki.
Cierpi Real w wielu aspektach, coś tam popunktujemy.
1. Uparcie Ancelottiego.
Tak, mamy dużo kontuzji, o ile ACL Militao to problem, o tyle ta sama kontuzja u Carvajala to tragedia, dojeżdżał Dani ostatnimi czasy, a tymczasem budzimy się z ręką w nocniku (tj. z Lucasem na RB) i kombinujemy jak to posklejać, stąd czasami Fede na boku obrony, ale o tym później, na środku mamy pewnego Rudigera, który jest zajeżdżany jak konie przypięte do furmanki nad Morskie Oko (pray to konie), wyciągniętego z kapelusza Asencio, austriackiego terrorystę po ACLu (pray to araby) oraz pokraczne eksperymenty z Tchou, który wygląda tam jak młodsza wersja Alaby, a na lewej najlepszego LO w defensywie na świecie (za Carlo Ancelotti kiedyś tam), który i tak jest kontuzjowany, piłkarza z poziomem Rayo wyciągniętego z Rayo i ew. Camavingę, który gra najgorszy sezon odkąd do nas przyszedł i ogólnie w tym sezonie wygląda jak elektryk (mocne rozczarowanie nim btw, bo fajnie się rozwijał, ten sezon to jakiś dramat). Tak że mocno na trytytki łapana ta defensywna i to uparcie Carlo, np. do Aureliena na CB, przesadne stawianie na Vazqueza na RB to tylko podstawa góry lodowej, podstawa, bo to główny problem, wierzchołkiem jest za to najgorszy sezon Viniego odkąd trenuje nas Carlo. Ale wracając do uparcia Włocha, mamy w obliczu kontuzji delikatnie ujmując przedefekowaną sytuację, piłkarze wyglądają jakby mieli w nogach cały sezon bez rotacji (: D), a zmiennicy jak Endrick i Arda dostają po 5 minut raz na trzy tygodnie i nagle zdziwienie, że są totalnie bez formy (co mogło pójść nie tak).
2. Wycofanie Pereza w zimowym okienku.
Chciałem RB, pisałem o tym, ten Walker na pół roku przyszedłby tu szybciej niż mail, którego wysłałem do samego siebie wczoraj z jakimś plikiem z Excela mając do wyboru nas i rywalizację z Lucasem lub pójść do ACM.
3. Podwójna wina, czyli Carlo i Perez.
Tak zbierając do kupy te dwa punkty, obie strony są winne obecnej sytuacji, jeden nie rotuje, mimo że jakieś możliwości jednak ma, drugi nie ogarnął jakiegokolwiek zastępstwa zimą.

Nie wiem co na jutro ugotuje Carlo, ja bym wyszedł tak
Tibo - Fede, Asencio, Rudi, Fran - Tchou, Camavinga, Bellingham, Brahim - Rodrygo, Mbappe
A będzie pewnie tak
Tibo - Fede, Asencio, Rudi, Fran/Alaba - Tchou, Cama, Bellingham - Vini, Mbappe, Rodrygo

Więc jutro 50/50, a raczej 33/33/33, bo dla mnie ten mecz to zagadka, obie drużyny są tak miałkie i ze swoimi problemami, że tu spokojnie może zaważyć lepsza dyspozycja Saki, Mbappe, Merino czy Jude'a i pojedyncze nazwisko może rozstrzygnąć losy meczu.

Wróć do „Puchary Europejskie”