W pierwszej połowie Mbappe wyszedł sam na sam po tym jak źle podał piłkę w środku pola (ostatecznie Francuz i tak był na spalonym), a poza tym był bezbłędny w obronie i pewny z piłką przy nodze. Myślę że kibice rep Polski oraz Arsenalu mogą z czystym sumieniem mówić że "Kiwor schował Mbappe do kieszeni", choć oczywiście to hiperbola bo pojedynków tej dwójki było bardzo mało.
Ogólnie Real wyszedł bardzo słabo przygotowany na ten mecz pod kątem taktycznym i tutaj giganyczny głaz do ogródka Carlo to Carlo. Nie było grania 'na Kiwiora' i prostopadłe piłki były zarywane w strefy Viniego i Mbpappe, czyli tam gdzie bronili szybcy Timber z Saliba - w lidze jak gra Kiwior to piłki lecą praktycznie tylko w jego strefy. Dość naiwny pressing (tak jakby nie umieli się zdecydować czy chcą bronić czy nie), Arsenalowi kilka razy udało się wciągnąć Real na swoją połowę i wyjść z szybką akcją, co w lidze też praktycznie się nie zdarza bo nikt nas tak nawinie nie pressuje w pięciu żeby dać się ograć. Te wejścia MLSa czy Timbera środkiem pole też robiły takie wrażenie, jakby Real pierwszy raz w życiu widział inverted-fullbacksów i wywalało im errora że ci nie biegają po liniach, tylko w środku.
Ogólnie moje wrażenie jest takie że nas rywale w Premier League wiele razu obnażali nasze słabości i z nimi wyszliśmy na boisko, ale Real nawet nie wiedział że je mamy i ani razu ich nie przetestował. Carlo nas chyba zlekceważył, bo Real był najsłabiej przygotowanym do rywalizacji z Arsenalem rywalem z jakim graliśmy w tym sezonie. Tak jakby wczoraj się dowiedzieli z kim zagrają i nie zdążyli przeanalizować rywala.
No i nie byłbym sobą gdybym nie dodał czegoś kąśliwego



