Kibicuje HSV od 17lat i oglądam mecze regularnie, z czego ostatnie 7lat to 2. bundesliga gdzie widziałem sporo "dziwnych" czy "frajerskich" spotkań przez całą przygodę na zapleczu, więc nie zaskakuję mnie ten wynik z Brunszwikiem w żaden sposób.
2. bundesliga i HSV rzeczywiście zasługuję na jakiś film albo książkę, niesamowity czas, pod względem emocji. Przypominam sobie chociażby drużynę po wodzą Tima Waltera, tam było dość dużo takich "dziwnych" meczy, tylko gra była wesoło atrakcyjna, momentami grali na prawdę pięknie, aż przychodził reset i porażka tak totalnie z dupy. No dużo tego było przez ten czas.
Z tego dzisiejszego spotkania przykre jest to, że ta porażka była pierwszą w tym sezonie na własnym stadionie, a HSV pozostawało jedyną drużyną z trzech najwyższych lig, która nie poniosła porażki przed własną publicznością. Liczyłem, że dowiozą to do końca sezonu. No trudno.
Plus jest taki, że przynajmniej FC Köln też traci punkty remisując swoje spotkanie.
Za tydzień kibicowski szlagier, wyjazdowe starcie z Schalke 04.



