W tej chwili tylko niepoprawni optymiści mają nadzieję, że jednak to ekipa z Old Trafford zajmie pierwsze miejsce. Zostały trzy kolejki. United gra z Charltonem i Middlesbrough u siebie i z Chelsea na wyjeździe. A The Blues zostaje wspomniany mecz z Man Utd oraz potyczka z Newcastle i Blackburn. Teoretycznie Blackburn powinno wygrać na własnym stadionie, a Sroki, jako że będzie to ostatni mecz w karierze Alana Shearera, również łatwo skóryu nie oddadzą. Tylko sytuacja w tabeli po wygranych trzech meczach MUFC i trzech porażkach The Blues wygladałaby następująco:
Chelsea 88 pkt.
Man Utd 88 pkt.
Tylko, że w lidze angielskiej na koniec sezonu, gdy dwie drużyny mają taką samą liczbę punktów, brane pod uwagę są zdobycze bramkowe, a nie bezpośrednie pojedynki rywalizujących o mistrzostwo zespołów
Chelsea ma strzelonych 69 bramek i 20 straconych, a United 68 strzelonych i 31 straconych. Wątpię by napastncy okazali się tak skuteczni by strzelić w trzech meczach 12 bramek. Do tego obrońcy nie mogą sie ani razu pomylić. Także poczekamy jeszcze jeden sezon i skopiemy tyłki niebieskim.
A jeszcze dodatkowo trzeba uciekać Liverpoolowi, która jeszcze nie składa broni.


