Trwają mistrzostwa świata. Na razie trochę niespodzianek. Największa to odpadnięcie Kyrena Wilsona już w pierwszej rundzie. Ubiegłoroczny mistrz nie obroni tytułu.
Wczoraj obejrzałem całkiem niezły pojedynek pomiędzy Higginsem a O'Connorem. Ten drugi miał dobry początek,ale im dłużej trwał pojedynek tym więcej popełniał prostych, niewymuszonych błędów.
Higgins, ostatecznie, awansował dalej wygrywając 10-8.
Dziś smaczkiem będzie starcie O'Sullivan z Carterem od 15:30. Chłopaki nie przepadają za sobą:



