Trochę zawiódł mnie Martin Bakole. Podobał mi się jego styl i widziałem w nim kogoś kto może solidnie namieszać w wadze ciężkiej. W styczniu wskoczył jako zastępstwo do Parkera i mocno przesadził z wagą, poza tym wyglądał jakby przyleciał tylko po wypłatę. I w sumie tak mogło być, bo praktycznie z marszu, bez większych przygotowań, wyszedł do ringu, nawet jakiegoś solidnego odpoczynku po przylocie do Arabów nie miał. Przegrał w drugiej rundzie i jakoś nie było po nim widać złości. Teraz znów wniósł na wagę trochę za dużo (prawie 136 kg) i zremisował z Ajagbą, chociaż nie brakuje głosów, że to krzywdzący werdykt dla Nigeryjczyka.
Wydarzenie numer 1 w HW? Proszę bardzo:



