Ja przestałem przez to oglądać programy publicystyczne.
Do biegania albo na siłownię sobie odpalałem, ale już nie zdzierżę tego pierdolenia o Barcelonie oraz Legii i wałkowania tego co zrobi Michał Żewłakow z Fejo.
Panszvzyznany mental i bananowocentrycznosc jest niesamowicie nieznośna.



