Paradoksalnie właśnie to było najlepsze, sport ma przede wszystkim dostarczać emocje. To jaka wówczas była huśtawka przeróżnych emocji to coś czego jako fan HSV nie zapomnę nigdy.
Charlton jednak zalicza awans do finału baraży, a świętowali jak trofeum. Niczego im nie odbieram, ale to dopiero połowa drogi.



