Liga belgijska

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga belgijska

Post autor: Cement » 20 maja 2025, 23:47

Faza play-off, 9. kolejka

Anderlecht - Club Brugge 1:3 (Stroeykens 45+3' - Verman 14' Vanaken 41' Tzolis 43'-karny)
Brugia musiała wygrać ten mecz, aby przedłużyć nadzieje na tytuł mistrzowski, natomiast Fiołki walczyły o uniknięcie trzeciej porażki z rzędu. Był to też pożegnalny mecz wielokrotnego reprezentanta Belgii Jana Vertonghena z brukselską publicznością. Początek meczy był obiecujący dla Anderlechtu - to gospodarze częściej atakowali, a w 9 min. po świetnym zgraniu głową Dolberga przed szansą stanął Stroeykens - popędził na bramkę i uderzył, Nordin Jackers odbił piłkę przed siebie, ale piłkarz Anderlechtu nie zdążył z dobitką. Mimo słabszego początku Brugia dość szybko objęła prowadzenie Tzolis przy długim podaniu uniknął spalonego i dograł piłkę przed bramkę, a tam Vermant trafił do pustej. Anderlecht ponownie uzyskał przewagę i przejął inicjatywę, jednak ten okres lepszej gry skończył się wraz ze scysją między Vermantem a Vertonghenem, po której wybuchły gwałtowne przepychanki, a arbiter pokazał cztery żółte kartki. Ta awantura wyraźnie wybiła Anderlecht z rytmu, co skrzętnie wykorzystała Brugia. W 41 min. po stracie gospodarzy na własnej połowie mistrzowie Belgii rozegrali efektowną akcję, zakończoną strzałem niepilnowanego w polu karnym Vanakena do praktycznie pustej bramki. Chwilę później rozgrywający swój pożegnany mecz Vertonghem sprokurował rzut karny podcinając rywala. Grek Tzolis wykorzystał rzut karny, choć dość szczęśliwie - uderzona w środek bramki piłka przeszłą po nogach Coosemansa. Wydawało się, że jest pozamiatane, ale Anderlecht nie powiedział jeszcze ostatniego słowa- w doliczonym czasie gry Stroeykens kapitalnym uderzeniem z dystansu od poprzeczki trafił di siatki. Jeszcze przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę mógł paść kolejny gol dla Fiołków, ale Hazard zmarnował świetną sytuację, po centrze Dolberga uderzając z kilku metrów nad bramką. Po przerwie Anderlecht wyglądał lepiej, zaś Brugia broniła się dość głęboko - momentami bramka dla gospodarzy wydawała się wisieć w powietrzu. Dobrą zmianę dał w końcówce Ibrahim Kanate, bardzo aktywny w drużynie Fiołków. W 86 min. Brugia mogła podwyższyć prowadzenie, jednak Nilsson nieco zbyt długo zwlekał ze strzałem (mógł odgrywać do lepiej ustawionego Skórasia), w efekcie jego strzał został zablokowany.

Union Saint-Gilloise zrobił co do niego należało pokonując Antwerpię 4:0. Na kolejkę przed końcem Pocognoli i jego piłkarze mają punkt przewagi nad Club Brugge i mecz u siebie z KAA Gent - mam nadzieję, że wytrzymają presję i będzie mistrzowska feta :).

Wróć do „Piłka nożna na świecie”