86 minuta, pierwszy celny strzał Betisu w II połowie.
Antony, jak to ma w zwyczaju, przeciwko angielskiemu zespołowi w meczu o wysoką stawkę znowu spętane nogi i nie dowozi. Ale w Hiszpanii wystarczy, że strzeli czy da asystę przeciwko jakiejś Gironie czy Getafe i Bassu będzie nam wszystkim wmawiał, że to wina trenera, że zawodnik nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań.



