Powiem Wam, że potencjalnie większe niebezpieczeństwo może się stać podczas freakowych organizacji niż ustawki gdzie walczą ludzie trenujący jakiekolwiek sporty walki. Na jednej z freakowych gal niedawno walczył na przykład Marcin Sianos z dwoma rywalami amatorami-celebrytami. Dysproporcje pomiędzy ich umiejętnościami są większe niż na takich ustawkach. Jasne, tam gdzie ciosy tam może się zdarzyć krzywda, to oczywiste. Ostatnio nawet taki przypadek w świecie boksu zawodowego był, to się zdarza.
Albo taka Gocha Magical czy inna żulica. Lub gruby Januszek ze Złomowiska. Tam może dojść do śmierci w walce bez udziału przeciwnika.



