Ale to być może też efekt tego, że PiS nie rządzi. Chyba Bosak w jakimś wywiadzie mówił, że wyborcy Konfederacji tradycyjnie głosują za tym kandydatem, którego partia nie rządzi. Taki wyraz buntu. Dlatego w poprzednich wyborach się podzielili po równo bo ta potrzeba buntu, w niektórych z nich, wygrała z potrzebą sprzeciwu wobec lewicującego kandydata. W tym kontekście PiS trochę przestał być ta partia elit. Tzn wiadomo, że dalej jest ale skoro nie rządzi, to już to tak nie kłuje w oczy. A to, że jest tak bezpardonowo atakowany przez establishment medialno-polityczny, paradoksalnie może mu nawet przysparzać sympatii wśród elektoratu anty-elit.Bernabeu2 pisze: ↑30 maja 2025, 10:18Platforma w 2023 roku miała +60% w grupie 18-29, a teraz może przez tą grupę wiekową przegrać wybory, dlatego to tłumaczenie elity vs nie-elity mnie nie przekonuje, bo mówimy o fluktuacji na poziomie niespełna dwóch lat dla grupy wyborców, która w +80% się nie zmieniła
Na marginesie, mocno śmiesznie by się złożyło, gdyby Nawrocki faktycznie wygrał głosami młodych.
Hmmm. Trochę tak trochę nie. Tzn jak żyje jeszcze nie widziałem tak zjednoczonej prawej strony sceny politycznej. Z reguły zawsze ktoś się wyłamywał, dystansował. Dzisiaj, poczynając od najtwardszych Braunistow-Korwinistow (sam profil iksowy Korwina w ostatnich dniach wygląda jakby zapisał się do PiSu xD), poprzez przedstawicieli Konfederacji (chyba jedyny Mentzen jasno nie określił na kogo odda glos, ale i tak w wielu wypowiedziach dał to do zrozumienia), aż po takich co tradycyjnie stali trochę w rozkroku (niech tu przykładem będzie Warzecha). Wszyscy się chyba jasno zadeklarowali. Nie wiem czy przy innym kandydacie (Sikorski) obserwowalibyśmy ten fenomen. Przypuszczam, że nie. A to jednak jest mocny fenomen na prawicy.
Nie wiem jakie to będzie miało przełożenie na wynik, ale i tak fajnie obserwować.



