Muszę na spokojnie przetrawić to co się dzisiaj wydarzyło. Ponad 20 lat oglądam kolarstwo i pierwszy raz widzę jak lider GC pilnuje drugiego miejsca. Majka wyglądał jakby go ręka świerzbiła żeby mu przypierdolić. Carapaz jawnie drwił z Meksykanina na mecie.
Yates też fajna historia warta opisania.
UAE pokazuje, że jak nie mają przewagi w postaci czystej mocy to są po prostu debilami na trasie.
Van Aert dzisiaj bardzo dobry.
Dziwny etap, parodia kolarstwa.


