W tym rzecz.
Nie ma żadnego tematu.
Opisałeś Lewandowskiego jako człowieka, który unika konfliktów, jest grzeczny i wycofany. Tylko dodałeś do tego swój kontekst (że Lewy jest w tym nieszczery i to zachowanie podyktowane przez agencję PR i dlatego ludzie są niechętnie do niego nastawieni).
Del Piero, zachowując proporcję, też był grzecznym chłopcem. Mówię o zachowywaniu proporcji - bo jednak z wiadomych względów znacznie więcej znacznie powazniejszych tematów do omówienia. Ale był dyplomatyczny. Aż za bardzo.
Jego książka, gdzie część biograficzna jest mieszana z pytaniami internautów, to wielkie rozczarowanie. Nawet po latach więcej tam było unikania tematów i odmów odpowiedzi niż faktycznej szczerości. Oddałem tę książkę sporo czasu temu koledze (nawet nie bliskiemu), też fanowi Juve. Ot tak, za darmo. Odpisal pozniej, że to była całkiem uczciwa cena
A co do paru komentarzy tutaj to ja tylko przypomnę, że jedynymi dodatkowymi uprawnieniami kapitana jest opcja rozmów z sędzią. A i to jest zwyczaj.
Kapitan nie musi być liderem boiskowym.
Jestem ciekaw ile osób spod 'Ostatnim dobrym kapitanem był Glik, Lewy nie nadaje się do tego' nie zmieniłoby zdania o 180 stopni gdyby, powiedzmy, 20 lat temu zmieniono nazwę z 'Kapitan' na 'Posrednik' czy 'Rozjemca'. Czy wtedy nie dominowałyby głosy, że Glik się do tego nie nadaje, za to Lewndowski, bardziej obyty i cieszący sie większym szacunkiem w świecie piłkarskim nadaje się do tej roli znacznie lepiej



