Grosicki raczej był pewniakiem, że przepadnie i nie mówię tu o umiejętnościach piłkarskich. W pewnym momencie jemu bliżej było do Janczyka niż Błaszczykowskiego. W tamtym momencie furorę też robił Małecki i skończył jak skonczyl. Grosika uratowała głownie niesamaowita szybkość, która wykorzystuje do dziś.



