Mniej więcej, tyle że stąd do wysyłania ładunku na orbitę już znacznie krótsza droga. Space X byli pierwsi i dzięki temu zarabiają krocie bo przez pewien okres byli monopolistą. Niebawem dojdzie im jednak spora konkurencja i to się zmieni.
Indyjski pilot w misji Axiom-4 uczy się właśnie oblatywać Dragona bo za parę lat będzie dowódcą rakiety wyprodukowanej w Indiach dla ISRO.
ESA już korzysta z komercyjnych lotów od Japończyków, którzy o ile mają jeszcze problemy z lądowaniem na srebrnym globie (mowa o misjach komercyjnych prywatnych firm z Japonii jak HAKUTO-R, bo sama JAXA ostatnio lądowała na księżycu oraz asteroidzie) to przecież do niego bez problemu dolatują - i to po 1/10 ceny NASA.



