Michelle Kang mogła by ich uratować. Właścicielka żeńskiej sekcji Lyonu ma sporo kasy (a na celowniku zakup kolejnych dwóch klubów kobiecych) i nie wahała by się by ją zainwestować - tak by tymczasowo utrzymać klub na powierzchni.
Problem w tym, że po tym jak zrobiła "porządki" w sekcji kobiet (zmieniła nazwę klubu oraz logo) to boją się tam, że mając pakiet większościowy mogła by zrobić to samo z męską sekcją.



