Villarreal CF (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post autor: Krzysztof Jarzyna » 26 kwie 2006, 0:46

Generalnie to przed spotkaniem chcialem zeby awansowal Arsenal. Tak jakos. Final Villareal - Barca (ktora i tak nie awansuje, ale zalozmy hipotetycznie) nie bylby zbyt ciekawy, biorac pod uwage tegoroczne potyczki w lidze. Ale jak widzialem z jaka pasja atakowal Villareal z kazda minuta coraz bardziej zyczylem im bramki. Zasluzyli na nia. Arsenal zagral strasznie kunktatorsko. W zasadzie nie zagral nic. Albo Juve jest teraz tak slabe, albo Arsenal dzisiaj mial slabszy dzien, bo tego co dzisiaj robili w zaden sposob nie da sie odniesc do meczu w Turynie. Tam panowali nad sytuacja i w zasadzie nie bylo momnetu zagrozenia dla awansu. Tu mieli bramke mniej zaliczki, ale slabszego (oczywiscie teraz tylko teoretycznie, bo od Juve to slabszy aktualnie jest chyba tylko Gornik Polkowice) rywala. No i lipa. Byc moze Villareal zagral tak dobrze, ale Arsenal byl zupelnie inna druzyna niz w meczach z Juve, czy tez w meczu w Londynie.

Karny, ktorego nie bylo. Strzela najlepszy zawodnik, przestrzela... klasyk pilki noznej. Mozna tylko powiedziec - nie tacy pudlowali "11" w decydujacych momentach... Ale to jest oczywiscie stereotyp, bo Roman nie wytrzymal presji. Po prostu. Strzelil najgorzej jak mogl, polgorna pilke na 3/4 bramki. I to jeszcze w rog, w ktory Lehmann lecial od jakichs 15 minut :roll: Szkoda mi go bylo jak cholera, bo chlopak nie ma szczescia. No ale taka jest pilka. Zawalil i nie ma co plakac. Chociaz mial mine jakby chcial zakonczyc kariere :roll:

Pisakk pisze:obry był motyw z tym kibicem który wbiegł na boisko Laughing . Widać, że gdyby Henry przyszedł do Barcy to kłopotu ze znalezieniem kupców na jego koszulki większego kłopotu nie będzie
Dobry byl motyw jak Henry przytrzymal te koszulke a pozniej rzucil i tak lezala na ziemi... :smile2:

Wróć do „Hiszpania”