Villarreal CF (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Zaza
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8147
Rejestracja: 21 lis 2004, 15:26
Reputacja: 1
Lokalizacja: Loża szyderców

Post autor: Zaza » 26 kwie 2006, 1:54

Jak to wytumaczyć to nie wiem bo jak było każdy dziś widział. To że Arsenal ma lepszych piłkarzy to wiadomo to że zagrali na 0:0 było pewne - jedna udana kontra mogła zakończyć zabawe. Pewnie i sam Wenger nie spodziewał sie że tak ciężko będzie dziś [ba wczoraj :roll:] Kanonierą na El Madrigal. Zreszta Real wyelminowali bramką na wyjeździe, a Juve i Villareal u siebie. To też ustawiło taktyke. A jak napisałem Wenger mógł miec nawet wiecej problemów i obaw o El Madrigal niż Delle Alpi. To właśnie jest ta "dzisiejsza gra w pucharach" najważniejsze by nie stracić. A wiekszośc klubów u siebie jest mocna. Tym bardzie jak sie dochodzi to 1/4 czy 1/2 finału

Patrz - Mam przyjaciela który ma taki głupi zwyczaj :) Np. wpada do mnie i mówi że zaraz musi jechać po żona bo obiecał jej że zawiezie na zakup. Ja mu mówie zostać, zaraz Kanonierzy grają - i pierwsze pytanie jego nie brzmi z kim a gdzie ? :shock: Mówie mu na Highbury - i żona jedzie taksówką... :lol:

Wiesz co mam na myśli ? to że na podstawie Premiership widać jak Kanonierzy grają na Highbury - i nie chodzi tylko o wynik - czasem ta grą jest jak by "niemożliwą" :wink: I to też starają sie wykorzystac w LM.

Villareal w tym sezonie gra słabo - jak napisałem 10 miejsce w tabeli La Liga - ostatni mecz odpuścili z RSSS [max wpadka Viery] i w zasadzie mogą zapomnieć o pucharach w następnym sezonie. Jednak ja uważam że i tak im dobrze poszło - patrz gdzie Betis ? gdzie Udinese ? beniaminki :) takie kluby chyba nigdy nie dogonią takich jak Real, Barca, MU, Arsenal czy Milan i Inter i jeszcze kilka czołowych. Bo może powiedzieć tak. Real gra jeden z najsłabszych sezonów a zajmuje 3 miejsce w tabeli [na dzień dzisiejszy] to w takim razie jak ma zagrać taki Villareal ?

Odpuścili mecz z RSSS dla tego że wiedzieli co ich czeka. Postawili wszystko na jedna karte. [zreszta Wenger też - z perspektywy czasu - bo chciał by Cesc i Henry odpoczeli i nie udało sie ograć Tottenhamu] Pellegrini ich umotywował na maxa. I zagrali o wszystko. Wynik to inna sprawa ale gra i o mały włos niespodzianka pokazują jaka róznica jest między pierwszym meczem. Czyli tam Villareal zawiodło ? a może 1:0 wliczyło w koszty ? a u siebie byli pewny swoich umiejetnośc ?

Krzysztof Jarzyna pisze:Przepraszam za dosc chaotyczny styl, ale pozno juz...

Ja tez przepraszam - póżno póżno zaraz 2 :roll: a wiec dobranoc :) Trzymaj jutro kciuki za Milan :] Dobrej nocy :!:

Wróć do „Hiszpania”