Arsenal? Nic wczoraj nie grał
Obrali sobie obronić wynik i udało się to ... choć z wielkim szczęściem. W pierwszym pojedynku Kannonierzy pokazali wspaniała klasę, to w zeszłym tygodniu Villarreal nie istniał. Wczorajsza typowo defensywna taktyka omal nie przypłaciła wyeliminowaniem z rozgrywek ! Jedynym wysuniętym zawodnikiem był Henry, który równie często wracał się pod swoje pole karne jak Gilberto. Sądziłem , iż "Anglicy" będe przeprowadzali szybkie kontrataki, które zagrożą choć kilkakrtonie bramce Barbosy, jednak zawodnicy nie potrafili oddać strzału na jego bramkę. Bardzo dobre wrażenie w drużynie przyjezdych zrobił na mnie Hleb, który pomimo kilku strat starał się walczyć , był nieustępliwy i wyróżniał się w środku. Jens pokazał , iż to właśnie on zasługuje na miano pierwszego bramkarza rep. niemiec, broniąc wczorajszy rzut karny, popisując się kilkoma fantastycznymi interwencjami a także ustanawiając nowy rekord bez straconej bramki. Szkoda, iż Riquelme nie wykorzystał jedenastki, gdyż kibicowałem drużynie z Hiszpanii ,a także ów bramka dostarczyła by kolejnych emocji. Szkoda także , iż zawodnik takiej klasy, uderzył w ten sam róg , w którym jeszce przed strzałem rzuił się Lehman ...



