Oglądając pierwszy mecz Polek, wysiadłem i włączyłem KMŚ. Obserwowanie jak zawodniczki mają problem z przyjęciem, opanowaniem piłki, siłą podań/strzałów, bardzo wolne reakcje. Nie wiem, może nie powinienem od nich wymagać jakiejś wielkiej pracy fizycznej ale od strony technicznej już powinienem a tu była tragedia. Chyba nawet jeśli chcę, to nie dam rady przekonać się do żeńskiego futbolu.
Czasami kopiąc na orliku mamy organizowane turnieje ekip i jest jedna żeńska ekipa, fajne dziewuchy, 150 cm wzrostu w kapeluszu ale potrafi taka zajebać petardę z 20 metra i co prawda przegrywają biedne po 6-8 bramek w plecy, ale cieszą się grą i nie widać w nich zrezygnowania i mam wrażenie, że naszym dziewczynom w przypadku porażek przynajmniej nie brakuje zaangażowania, one do końca walczyły, piłkarsko dupy to nie urywa, ale widać charakter.



